PRAKSEOLOGICZNA KONCEPCJA POTRZEB

W polskiej literaturze interesujący punkt widzenia na potrzeby przedstawia Tomasz Kocowski. Wychodząc z przesłanek interdyscy­plinarnych, formułuje całościową koncepcję potrzeb na gruncie pra- kseologicznym. Koncepcję teoretyczną Kocowskiego można przed­stawić najogólniej jako wszechstronną i przekonującą krytykę z po­zycji interdyscyplinarnego podejścia do problematyki potrzeb, próbę zewidencjonowania podstawowych grup potrzeb człowieka i ich wza­jemnych powiązań oraz propozycję definicji potrzeb.  Próby te uzu­pełnia operacjonalizacja empiryczna w postaci „sygnalizatora niedo­borów”.

Zaangażowanie ludzkie pozwala na rozwój

Najwyższy czas, aby społeczeństwo w końcu się wzięło za siebie, a dokładnie wykształcenie. Mnóstwo ludzi jest zdania, że szkoła w dzisiejszych czasach nie ma najmniejszego sensu, bo przecież ciągle się słyszy o bezrobociu. To określenie ciągnie się za tymi, którzy naprawdę nie chcą pracować, nie dorośli jeszcze do pełnienia jakiegokolwiek stanowiska. Szkoła jest istotna, bez niej ani rusz, nie ma za wielkiej szansy, aby odnieść sukces, zarabiać tyle ile się chce. Wymagania ludzie, ależ owszem i mają, jednak od siebie za wiele nie chcą dawać. Rzecz jasna rezygnowanie z edukacji nie jest najlepszym pomysłem, wręcz można powiedzieć, że nieodpowiedzialnym. Dawniej stawiano na zawdy fizyczne, teraz w dobie rozwoju największe znaczenie ma umysł, szkoła pozwala działać głowie. Także warto zastanowić się czego oczekuję się od życia. W innym przypadku na sukcesy
Read more…

NIEZASPOKOJONE POTRZEBY

Sytuacje, w których mówi się o potrzebach społecznych, bywają więc odmienne ze względu na środki, które należy przedsięwziąć, aby zaspokoić te potrzeby, a także ze względu na kontekst, z którego wynika użycie terminu „potrzeba”. W sytuacji [a] o potrzebach społe­cznych mówi się bądź w toku analizy przyczyn powstania instytucji, bądź gdy instytucje nie zaspokajają w oczekiwany sposób potrzeb, do których zaspokajania są powołane. W sytuacji potrzeb niezaspo- kajanych [b] przyczyną orzekania o potrzebach jest odczuwany lub uświadamiany brak pewnych rozwiązań instytucjonalnych.

Z PUNKTU WIDZENIA POLITYKI SPOŁECZNEJ

Jest to szczególnie istotne z punktu widzenia działań polityki społecznej, bo wskazuje, jakimi potrzebami polityka ta ma się zajmować i w jaki sposób należy potrzeby redukować.Osobną kwestię stanowi problem uświadamiania sobie potrzeb. Czy reakcja na dysfunkcję systemu, która jest potrzebą, może być nieuświadomiona? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Potrzeba może być bowiem uświadomiona w różny sposób. Człowiek „potrzebuje spokoju”, a lekarz stwierdza, że „potrzebuje mag­nezu” albo „wyjścia z sytuacji stresowej”.

DĄŻENIA CZŁOWIEKA

„Dążenie człowieka do zaspokojenia swych potrzeb […] wywołuje angażowanie jego świadomości. Dzięki świadomemu charakterowi tego dążenia następuje transformacja potrzeb człowie­ka w jego cele”.Należałoby więc raczej tłumaczyć w pewien sposób pojmowane cele przez potrzeby, nie odwrotnie. Przeciw swojej definicji potrzeb występuje również w pewnym sensie sam Kocowski, podejmując bo­wiem próbę empirycznych ustaleń potrzeb niezaspokojonych nie po­szukuje celów i nie spełnionych warunków celów, a odwołuje się wprost do jakości funkcjonowania człowieka w rozmaitych zakre­sach.Przedstawioną przez Kocowskiego klasyfikację potrzeb człowie­ka można traktować przede wszystkim jako wyróżnienie pól poszu­kiwania konkretnych potrzeb jednostki, nie zaś jako zamkniętą listę potrzeb.

W SYSTEMOWEJ KONCEPCJI

W koncepcji systemowej przyjęliśmy następującą konwencję: — termin potrzeba rezerwujemy dla trzeciego z wymie­nionych znaczeń”.Następnym krokiem wynikającym z takiego podejścia jest próba zewidencjonowania owych właściwości, będących potrzebami. Ko­cowski wyróżnia „kategorie treściowe” potrzeb, które ujmuje w pięć następujących grup: egzystencjalne, prokreacyjne, społeczne (koeg- zystencjalne), funkcjonalne i subiektywne (gdzie indziej nazywa je psychicznymi).

TRUDNOŚCI NA DRODZE

Trudności pię­trzące się na drodze do stworzenia takiej teorii są zupełnie oczywiste. Ogólna teoria potrzeb byłaby bowiem ogólną teorią człowieka, teorią zachowań ludzkich i motywacji, teorią tłumaczącą funkcjonowanie człowieka w wielu wymiarach oraz warunki decydujące o zmianie relacji między człowiekiem (jednostką, społeczeństwem) a jego oto­czeniem”. Zdanie to słusznie podkreśla wagę teorii potrzeb, lecz — jak się wydaje — przecenia rolę, jaką mogłoby mieć stworzenie ta­kiej teorii.

W OGÓLNEJ OCENIE

Teoria Maslowa, licząca dziś kilkadziesiąt lat, ulegała w toku rozpowszechnienia i popularyzacji licznym wulgaryzacjom, przeważnie związanym z subiektywnym podchodzeniem do znaczenia, jakie mają poszczególne potrzeby. Oceniając ogólnie psychologiczne definicje potrzeb, należy stwier­dzić, że to, co wnoszą najważniejszego do rozumienia tego pojęcia, da się określić, jako powiązanie z funkcjonowaniem człowieka. Zdecy­dowana większość definicji ma charakter subiektywny i sprawoz­dawczy zarazem, co nie sprzyja ich przydatności w naukach społe­cznych.

ZADOWALAJĄCY SPOSÓB

W sensie behawioralnym stwierdzenie, iż P jest po­trzebą U, oznacza, że układ U ma względnie stałą tendencję (dys­pozycję) do podejmowania działań zmierzających do zdobycia P, ile­kroć znajdzie się w stanie ~P. W sensie obiektywnym P jest potrzebą U, gdy U nie może istnieć (w ogóle lub w pewnych wyróżnionych stanach) bez posiadania P«”.Takie podejście do potrzeb nie wyjaśnia ich istoty w sposób zado­walający badacza tego zagadnienia. Ujęcia powyższe mają charakter leksykalny, tzn. wyjaśniają, w jakich okolicznościach i w jakim kon­tekście można używać terminu „potrzeba” nie popełniając błędu ję­zykowego.

UJĘCIA ETYCZNE

Ujęcia etyczne i prakseologiczne wplatają do po­jęcia potrzeby swoją charakterystyczną terminologię. Stwarza to trud­ne do przezwyciężenia wrażenie, że problematyka potrzeb jest na tyle złożona, że nie jest w ogóle możliwe sformułowanie takiej de­finicji, która byłaby do zaakceptowania przez wszystkich i do wszy­stkich celów.Właściwie jednak każdy badacz i teoretyk społeczny, a także wielu spośród praktyków, nie może ominąć problemu definiowania potrzeb. Wynika to z ich kluczowej roli w życiu jednostek i społe­czeństw. Jest wiele definicji potrzeb, ale wobec złożonego chara­kteru tego zagadnienia są to przeważnie definicje nie w pełni i nie do końca zadowalające, stąd wynika konieczność tworzenia definicji ad hoc, co zwiększa tylko chaos panujący w tym zakresie.